Świeża radość

John Piper wydając kolejne wydanie swojej książki podzielił się kilkoma przemyśleniami o radości i pragnieniu Boga.
Przeczytaj i daj się zachęcić.

 

 

Dziesięć lat minęło od pierwszego wydania tej książki. Moja córka nie ma już ośmiu lat. Jest dorosła. Moja posługa duszpasterska w Kościele Baptystów Betlejem nie trwa od dwudziestu czterech lat, ponieważ zakończyła się bardzo przyjemnie po trzydziestu trzech latach. Moje małżeństwo dojrzało do czterdziestu pięciu lat. A ja nie mam pięćdziesięciu ośmiu lat, ale prawie siedemdziesiąt. Jaka jest teraz moja perspektywa na książkę Kiedy nie pragnę Boga: Jak walczyć o radość?

 

 

Po pierwsze, pragnienia nadal mają znaczenie. Za tą książką kryje się przekonanie, że Bóg jest najbardziej w nas uwielbiony, kiedy odnajdujemy w Nim najwyższe zadowolenie. Innymi słowy, wielkie rzeczy wiszą na włosku, gdy zaspokojenie naszych pragnień staje pod znakiem zapytania. Jezus ostrzegał, że „zwodnicze uroki bogactwa i pożądanie innych spraw” niszczą owoc Słowa Bożego (Mk 4,19; EIB). Ale jeśli powiemy za psalmistą: „Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia” (Ps 73,25), wtedy będziemy obfitować, a Bóg będzie uwielbiony, jako nasz najwyższy Skarb. Kiedy nie pragnę Boga Po drugie, konieczność walki o szczęście odnalezione w samym Bogu jest wciąż niemiła i prawdziwa. Ironiczna, gdyż uczucia towarzyszące tej walce są często bolesne i nieprzyjemne. Ale apostoł Paweł mimo to powiedział do Tymoteusza: „Staczaj dobrą walkę wiary, uchwyć się życia wiecznego” (1 Tm 6,12; UBG). Wiara obejmuje przyjęcie Jezusa jako naszego całkowicie wystarczającego i satysfakcjonującego Skarbu. Dlatego walka o wiarę jest walką o radość.

 

 

Gdybyśmy byli doskonali – gdyby w naszych sercach nie było zepsucia– nie byłoby walki. Nie byłoby przeszkód do pokonania. Nie będziemy walczyć o radość w niebie. Przed nami jednak jeszcze wiele pracy. Po trzecie, walka trwa, aż do ostatniego oddechu. Jestem już stary – zbliżam się do ósmej dekady życia. I zaświadczam, że radość wiary nie jest automatyczna w żadnym wieku. Grzech pozostaje potężną siłą. Zabijanie go pozostaje naszym codziennym obowiązkiem (Rz 8,13). A istotą grzechu jest preferowanie czegokolwiek bardziej niż Boga. To jest korzeń, który musimy odciąć (i robić to codziennie!) – aby nie pragnąć niczego mocniej niż Boga. Odcinamy jednak grzech z niezwykłą przyjemnością. Pod koniec swego życia apostoł Paweł powiedział: „Dobry bój stoczyłem” (2 Tm 4,7). Książka ta ma zaledwie dziesięć lat, ale bitwa trwa, dopóki nasze życie tutaj się nie skończy. Wreszcie, Bóg nigdy nie nakazuje nam walczyć w osamotnieniu. On przyszedł w Chrystusie, aby raz na zawsze nabyć nasze ostateczne zwycięstwo. Wszystkie obietnice Boga oznaczają w Nim „tak” (zob. 2 Kor 1,20). I On przychodzi codziennie przez swojego Ducha. „Pragnienia Ducha walczą przeciw ciału” (zob. Ga 5,17), abyśmy „nie zaspokajali pragnień ciała” (Ga 5,16). Walczymy o radość przez Ducha Świętego, a nie mocą własnych sił czy zdolności (zob. Rz 8,13). Bóg nigdy nas nie opuszcza. On wypracowuje „w nas to, co jest miłe w jego oczach” (Hbr 13,21). A wiara jest tym, co Mu się podoba (zob. Hbr 11,6) – wiara, poprzez którą przyjmujemy Jezusa – nasz największy i zaspokajający wszystkie nasze pragnienia Skarb.

 

 

Tę książkę napisał ktoś wierzący, walczący u twego boku po to, aby pomóc ci w walce o radość. W taki sam sposób Bóg pragnie, abyś staczał swój bój wiary razem z innymi towarzyszami u twego boku. Walka o radość oznacza przynależność do chrześcijańskiej rezerwy: „Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary […], lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia […], aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu” (Hbr 3,12–13). Modlę się, aby ta książka okazała się arsenałem podtrzymującym wiarę i budzącym radość, którego ty i twoi współtowarzysze możecie użyć do walki o wzajemną radość. Innymi słowy, patrząc z mojej perspektywy dziesięć lat później, przesłanie tej książki nadal ma znaczenie; nadal jest ono zgodne z prawdziwą potrzebą nas, grzeszników; nie stanie się ono nieistotne, dopóki nie znajdziemy się w grobie; a bez krzyża, na którym zapłacono pełną należność za naszą radość, i bez zaopatrującego nas we wszystko Ducha Świętego, słowa te byłyby pozbawione mocy. Dlatego modlę się, aby poprzez Chrystusa i Ducha Świętego nie były one pozbawione mocy w twoim życiu, ale stanowiły potężną siłę w przebudzeniu i podtrzymaniu wiecznej radości.

 

 

John Piper

    Twój koszyk jest pustyPrzejdź do sklepu
      Dodaj kupon
      Przewiń do góry