DARMOWA DOSTAWA OD 150 ZŁ

s-o-c-i-a-l-c-u-t-GoFeJMsxAVM-unsplash

4 książki, które zrobią Ci wakacje

Plaża, morze, jezioro, łąka, góry, dom – niezależnie od tego, gdzie się znajdziesz, dobra
książka z pewnością umili ci wakacje.
Poniżej moja – bardzo subiektywna – lista kilku książek, które przeczytałam i polecam.
Polecam każdemu, właściwie… nie tylko na wakacje.


Zacznijmy od książki, a dokładnie od autora. Przedstawiam ci wspaniałego: Maxa Lucado.
Mistrz słowa pisanego i głębokich przemyśleń, odzianych w proste obrazy. Idealny
wakacyjny koktajl. Lekki, acz pożywny. Dla ducha, duszy (a w konsekwencji) i ciała.
Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie: Skąd się bierze szczęście? (To również tytuł książki).
Wprawny chrześcijanin w mig odpowie: moim szczęściem jest być blisko Boga. Oczywiście.
Ja również tak odpowiedziałam. To, czego się nie spodziewałam, to głębokość, do jakiej ta
książka mnie zaprowadziła. Nie spodziewałam się, że skonfrontuję siebie z jakością moich
relacji i tym, jak patrzę na drugiego człowieka. Tytuł nie przygotował mnie na weryfikację
mojego serca i jego motywacji. Nie przygotował mnie również na to, że będę zmuszona do
poczynienia zmian. Przecież znałam odpowiedź na to banalne pytanie. Myślałam, że nie
muszę czytać tej pozycji. Myliłam się.

Ta książka sprawdziła się rok temu (wrzesień 2020), o poranku, w objęciach morskiej bryzy,
na tarasie w jednej z włoskich miejscowości. Miłe wspomnienia.
Przedstawiłam ci Maxa Lucado i przytoczyłam tylko jedną z jego książek. Autor zasługuje na
to, żeby przeczytać każdą z nich. Znajdziesz je tutaj. Wszystkich nie opiszę. Sprawdź sam i
daj znać, co myślisz.
Zwrócę twoją uwagę na jeszcze jedną z jego książek, z iście wakacyjną okładką. Nie
mogłoby jej tu zabraknąć. Nie troszczcie się, bo oto pozycja, która pomoże ci uporządkować
zmartwienia dnia codziennego. Wakacje to dobry moment na przemyślenia, nim powrócimy
do standardowego tempa życia. Warto.

Czas na zmianę gatunku i zwierzenia. Muszę ci się do czegoś przyznać. Nie jestem
zagorzałą fanką powieści chrześcijańskich. Nie zrozum mnie źle. Nie chodzi o to, że
przeszkadzają mi wątki związane z Bogiem, absolutnie nie. Chyba czekam na dzień, w
którym pojawi się powieść chrześcijańska, która powali mnie na kolana. Czytałam takie,
które poruszały, zadziwiały, wciągały i przemieniały myślenie (tak było np. z powieścią
Potęga miłości). Jednak żadna z nich nie przebiła jeszcze moich faworytów z literatury
ogólnej. Mimo wszystko, jeśli zapytasz o polecenie powieści tego typu, to bez mrugnięcia
okiem wrócę do moich wakacji z 2018 roku.
Hiszpania. Na plaży, w pociągu, w samolocie, na basenie, gdy tylko była chwila, chłonęłam
powieść Maja Tamary Reznikovej. Nie znajdziesz tam wyjątkowych opisów, górnolotnego
języka czy porywającego kunsztu autora. Więc jakim cudem nie mogłam się od niej
oderwać? Ot, była to historia prawdziwa. Płakałam, przeżywałam, czasem z bezsilności
musiałam ją odłożyć.
Tytułowa Maja to dziewczyna z Ukrainy. W jej życiorysie znalazł się ogrom niemożliwych i
niesprawiedliwych sytuacji. Gdyby nie podtytuł, który stale przypominał: Historia, która
wydarzyła się naprawdę, nie uwierzyłabym. Im trudniejsze losy bohaterki, tym wspanialszy
tryumf Chrystusa. Historia byłaby tragiczna, gdyby nie splot wydarzeń, który doprowadził
Maję do znajomości z Nim – z Mistrzem nagłych zwrotów akcji. Jak dobrze, że światłość
góruje nad ciemnością; jak dobrze… W tej historii światłość też zwycięża.
Z całego mojego sceptycznego serca polecam lekturę Mai.
PS Jeśli jesteś mężczyzną, zwrócę się teraz specjalnie do ciebie. We wspomnianej podróży
czułam się nieco zazdrosna o mojego (wówczas) narzeczonego, który więcej czasu spędzał
z Mają niż ze mną (albo tak mi się wydawało). Szczególnie gdy po raz kolejny podbierał mi
książkę, by zanurzyć się w treści. Żaden z niego mól książkowy, a czytał i nie mógł się
oderwać. O czymś to świadczy.
Z poważniejszych lektur, nad którymi trzeba przysiąść, polecam Szukanie Boga. Dlaczego
„przysiąść”? Przygotuj się na powolne czytanie, zaznaczanie cennych fragmentów i
konfrontowanie twojego chrześcijańskiego życia. Powiesz mi: „Okej, to miała być wakacyjna
lista książek, a ty polecasz coś do głębszego studiowania, serio?”. Hmm, sama
zastanawiałam się, czy o niej wspomnieć. Moją odpowiedź zweryfikowało jedno, proste
pytanie: Kiedy mamy najwięcej czasu wolnego? Odpowiedź brzmi: W wakacje. Nie polecam
czytać Szukania Boga w pośpiechu.


Ja to robię tak: siadam na balkonie, czytam kilka zdań, po czym odkładam książkę. Patrzę w
kierunku soczystej zieleni drzewa. Myślę. Modlę się. Czytam Słowo. Gdy mnie znów najdzie
ochota na kolejną porcję konfrontacji, czytam dalej. Bez pośpiechu. Pewne treści potrzebują
czasu. Pewne rzeczy wymagają czasu. Tak jest z szukaniem Boga. Żeby Go znaleźć, trzeba
szukać. Żeby szukać, musisz wygospodarować na to czas. Jeszcze nie skończyłam czytać.
Na sam koniec pozwolę sobie zadać pytanie. Jak myślisz, jesteśmy: Zupełnie inni czy tacy
sami? Z książką o takim tytule spotkałam się na krótkim wypadzie do Słowackiego Raju w
2020 roku. Po przebyciu wspaniałej trasy wśród skał, chłodnych potoków, mchu i drzew
zagradzających drogę przyszedł czas na chwilę w miejskim klimacie. Kostka brukowa, rynek
i kawiarnia. Tu spotkałam tę książkę. Śmiałam się do rozpuku, słuchając (okej, czytając)
żartów i anegdotek Johna Ortberga. Niezły z niego gawędziarz. Zaprzyjaźniłam się z nim w
czasie lektury. Dobrze to świadczy o autorze, bo w końcu pisze o relacjach.
Powstało wiele książek na ten temat. Ta, nie dość, że zachęca do refleksji, jest również
bardzo praktyczna. Najbardziej zapadł mi w pamięć rozdział, w którym autor porusza temat
odrzucenia. Ono jest niczym cień. Zwykle towarzyszy nam w życiowej drodze. Można na
niego nie zwracać uwagi, ale zawsze gdzieś się czai. Lubi wyłonić się w niepożądanym
momencie. Przesłania fragment naszej ścieżki, dając o sobie znać. Pytanie, czy pozwolisz,
by odrzucenie wpłynęło na tor twojej drogi?
Nauczyłam się, że mogę zaakceptować to dziwne odczucie, które zwykle pojawia się np.
gdy ktoś mi odmawia. Zrozumiałam, że nie może ono kierować moimi decyzjami oraz że
można żyć w jego towarzystwie. Odrzucenie można poddawać próbie i zobaczyć, że nie jest
takie złe, na jakie wygląda. Co najważniejsze – można pozwolić, żeby ciepłe i miłe światło
Bożej prawdy (na Jego i Twój temat) oświetlało twoje życie. Zobacz, co dzieje się z cieniem,
gdy Słońce pojawi się centralnie nad twoją głową. Znika. Odrzucenie również.
To tylko jeden z tematów poruszanych w Zupełnie inni czy tacy sami. Całą listę możesz
zobaczyć w spisie treści tutaj. Na pewno jest tam coś odpowiedniego dla siebie.

Koszyk

0
image/svg+xml

Brak produktów w koszyku.

Produkt tymczasowo niedostępny

Wybranego produktu nie ma w magazynie. Możesz go zamówić, jednak wysyłka może się opóźnić o kilka dni. Postaramy się zdobyć go najszybciej jak to możliwe. 

Skontaktujemy się z tobą. Jeśli produkt będzie niemożliwy do zdobycia otrzymasz od nas informację oraz zwrot pieniędzy (o ile produkt będzie opłacony).

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką plików cookies.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką plików cookies.